Zobacz wszytkie serwisy JOE.pl
znajomijoe.pl blogiblog4u.pl blogiblogasek.pl darmowe forum val.pl katalog stronwjo.pl avataryavatary.ork.pl czcionkiczcionki.joe.pl forumforum.joe.pl aliasydai.pl, ork.pl, j6.pl tapety tapety.joe.pl obrazkiobrazki na NK
Online: ---
{Wiecznie żywa - Historia wampirzycy} - blog4u.pl

Rosiek

Wiecznie żywa - Historia wampirzycy

Mój profil

Parę słów ode mnie. Mianowicie jeśli ktoś chce być informowany o nowych notkach niech napisze to w księdze gości bo będzie mi łatwiej ;)
No i co jeszcze... notka będzie raz na tydzień chyba że mi się odwidzi i dam częściej... może zdarzyć się też tak ze będzie rzadziej ale obiecuję że będę miała w tedy dobrą wymówkę ;)

archiwum

    2010
    Styczeń
    2009
    Grudzień

Spis treści

Prolog
Rozdział I cz.I
Rozdział I cz. II
Rozdział II cz.I
Rozdział II cz.II
Rozdział III cz.I
Rozdział III cz.II

linki

    Hogwart-rpg
    Oceny blogów - Subiektywni

ulubieni

szczuruffka.wjo.pl
color.blog4u.pl
ocenyopowiadan.wjo.pl
pomylki-z-przeszlosci.blog4u.pl
opowiadanianajzwyklejsze.blog4u.pl

Licznik odwiedzin

Zajrzało tutaj już 1188 osób

Powered by blog 4u

menu

  1. Wiecznie żywa
  2. Dodaj do Ulubionych - Dziękuję
  3. Napisz do mnie

księga gości

  1. Ksiega Gości
  2. Dodaj do Księgi

mój avatar


Rosiek

Rozdział III - Chwila prawdy część 2

Roztrzęsiona zdarzeniami nocy czym prędzej wróciła do domu. Nerwowo krążyła w koło po salonie co jakiś czas uderzając nogą o kanapę. Przeklinała cicho pod nosem wypominając sobie ciągle moment wyciągnięcia księgi. Viktoria dobrze wiedziała o tym że jej zapach zwabi inne wampiry, nie myślała jednak że nastąpi to tak szybko.
- Coś ty sobie myślała, jaka ty jesteś głupia – mówiła sama do siebie nerwowo tupiąc nogą. – Księga pisana wampirzą krwią, ze wszystkimi sekretami głównej linii wampirów. Aaaaaa – Wampirzyca przestała nad sobą panować. Momentalnie wampirzym tempem podbiegła do jednej z szafek i zrzuciła z szafek stertę książek i szklany wazon. – Wampirzyca, co to za wampirzyca skoro z młodzikami sobie nie radzi, wampirzyca z głównej linii?
- Coś się stało? – Z 2 pokoju wyszła Gabriela, dziewczyna nieustannie ziewała a jej ręce wisiały nad głową.
- Nic, po prostu jakiś chędożony wariat prawie mnie przejechał, a dwóch innych próbując wykorzystać okazję chciało ukraść mi torebkę. – jak zwykle kolejne kłamstwo przyszło jej z łatwością. – Miałam noc pełną wrażeń i jestem zbyt zmęczona by o tym dzisiaj mówić. Wybacz ale udam się na spoczynek bo naprawdę nie wytrzymam.
- Rozumiem, to je również wracam do łóżka.
Dziewczyny poszły do siebie, Viktoria położyła się na łóżku dzierżąc w dłoniach księgę. Powoli przekładała stare pergaminowe strony zatrzymując się na każdej z nich na niedługą chwilę. W pewnym momencie rudowłosa zamknęła oczy, delikatnie przejechała opuszkami palców po swoim policzku. W jednej chwili jej myśli powędrowały w daleką przeszłość, w dzień gdy po raz pierwszy otworzyła oczy i spojrzała na świat z innej perspektywy.
- Witaj moja piękna, jesteś jeszcze ładniejsza niż przed przemianą – zachichotała Julia składając delikatny pocałunek na skroni zielonookiej. – Dzisiaj przystąpimy do nauki a pomoże nam w tym to. – Kobieta położyła na łóżku nowonarodzonej wówczas Viktorii starą księgę w skórzanej okładce. – Widzisz moja mała, jest to księga ze wszystkimi naszymi sekretami.
- Naszymi? To jest nas tutaj więcej? – Młoda wampirzyca bardzo dobrze pamiętała tamten dzień każde słowo i każdy gest, była w stanie odtworzyć nawet każdy wyraz twarzy swój i ślicznej blondynki która bawiła się jej rudymi lokami.
- Tak moja mała jest nas masa, ale ty jesteś lepsza od nich wszystkich, ty jesteś od niej, pierwszej wampirzycy tego świata. – Julia bardzo delikatnie, a nawet zmysłowo wodziła swoją chłodną dłonią po twarzy swojej „córki”
- Jesteś pierwszą wampirzycą? – Spytała z delikatnym uśmiechem z nadzieją w głosie, naprawdę chciała czuć się lepszą od innych.
-Nie Viktorio, chciałam powiedzieć że jesteśmy z pierwszej linii wampirów, jesteś 5 pokoleniem. – Julia delikatnie się uśmiechnęła i pomachała dłonią przed twarzą swojej towarzyszki. – Pierwsza była ona, wszechpotężna Demeshi, następnie nieziemsko przystojny Astrin. Pan ten był bardzo zżyty ze swoim starszym bratem który był da niego wzorem i opoką bez mniejszych skrupułów zmienił go w wampira a tamten nigdy mu tego nie wybaczył. Tak więc kolejny z naszej linii jest Mefir, po nim nadeszła kolej na mądrą, zabawną, elokwentną i słodką Julie – Kobieta zachichotała i puściła oczko do rudowłosej – Ta kobieca skromność, no i przyszedł czas na ciebie przeuroczą z wyglądu przypominającą anioła wredną i dążącą do celu.
- Widzę że mnie przejrzałaś, myślałam że moja słodycz przekona każdego o mojej niewinności. – Viktoria już wtedy wiedziała że różni się od Juli, tamta była zbyt dobra. – Opowiesz mi coś więcej o Lilith i jej historii? Jak to się stało że powstaliśmy?
- Jesteś ciekawska moja mała, ale cóż masz prawo wiedzieć… mam ci to opowiadać czy sama przeczytasz?
- Opowiedz, uwielbiam słuchać twego głosu.
- Wampirza historia zaczęła się wiele tysięcy lat temu w Starożytnym Egipcie. Wówczas panowała pierwsza kobieta faraon, piękna , mądra i wykształcona o której ślad i głos zaginął ze względu na wydarzenia jakie wówczas miały miejsce. Neferkari rządziła mądrze i sprawiedliwie a niejedno jej posunięcie świadczyło o tym że jest lepszym przywódcą niż mężczyzna. Było to nie do pomyślenia przez co miała wielu wrogów którzy czyhali na jej błąd i każdą pomyłkę.
Królowa Nilu bardzo dbała o swoją urodę, używała najlepszych kosmetyków które były tworzone specjalnie dla niej przez jej przyjaciółkę Demeshi. Za parę tygodni cesarzowa miała brać udział w ceremonii zaręczynowej swojej młodszej siostry w związku z czym chciała wyglądać idealnie. W momencie gdy przyjaciółka władczyni pracowała nad najlepszymi pachnidłami ta pomiatała służkami tworzącymi jej kreację. Pewnego dnia cesarzowa postanowiła odwiedzić Demeshi w jej pracowni gdy tam weszła zobaczyła kobietę leżącą na ziemi i w pół przytomną. Bez chwili zawahania wyszła stamtąd i poszła po nadwornego medyka. Po zbadaniu kobiety diagnoza była prosta.
- Ona umiera, zostało jej nie więcej niż tydzień życia.
Naturalna kolej rzeczy pomyślała kobieta, jednak jej myśli kłębiły się w koło ceremonii i ostatniego dzieła Demeshi. Nie mogła pozwolić jej skonać przed ukończeniem formuły perfum, popytała ludzi na swoim dworze aż w końcu trafiła na trop wygnanego wiele lat temu kapłana który zajmował się czarną magią i nekromancją. Nim Neferkari go znalazła minęły 3 dni, nim ustaliła z nim formę zapłaty kolejne dwa. W momencie gdy dotarli do pracowni Demeshi wydawała ostatnie tchnięcia Afistet bez chwili zwłoki wlał kobiecie krwisto czerwony płyn do ust a następnie parokrotnie wymówił trudne do zrozumienia słowa. Jedyne co kobieta zrozumiała w tej modlitwie to wielokrotnie wymówione imię boga podziemi Anubisa i raz boga słońca Re. Nagle po pokoju rozległ się krzyk i westchnięcie, Demeshi wyzionęła ducha. Królowa zaczęła rozpaczać, szlochać, nekromantę skazała na śmierć a ten zanim zginął powiedział :
- Jeszcze się spotkamy droga Neferkari będę na ciebie czekał na rozstaju dróg zaraz po tym jak Demeshi pozbawi cię życia za to co żeś jej uczyniła.
Tak się stało, jeszcze taj samej nocy pierwsza kobieta faraon została zabita przez swoją przyjaciółkę, rządną krwi i zemsty. Zadość uczynienia za to na co skazała ją jej chciwość i brak zrozumienia dla śmierci. Kobieta instynktownie poszukiwała krwi, chowała się przed światłem które nadmiar sprawiał jej ból chęć zemsty dała jej niewiarygodną siłę i szybkość które przekazywała swoim dzieciom. Od tamtej chwili Egipt był skazany na masę morderstw a za wszystkie obwiniono martwą już pierwszą kobietę Faraona …
- I co było dalej? – spytała Viktoria słuchająca całej tej opowieści z wypiekami na twarzy.
- Co było dalej? Jesteś zbyt ciekawa, była nauka a teraz czas na zabawę. Idziemy na rynek moja mała trzeba cię ubrać w najpiękniejsze suknie tego miasta.
Wampirzyca ocknęła się z zamyślenia, ostatnimi czasy dość często nachodziły ją przeróżne myśli i coraz częściej wspominała swoją stwórczynię. Była jej wdzięczna za przemianę jak nikomu innemu za nic w świecie. Zielonooka przewróciła się na bok i z tymi właśnie myślami powoli zamknęła oczy oddając się słodkiej melancholii jaka temu towarzyszyła.

Rosiek 21-01-10 / 11:10:04 [komentarzy 11] Co o tym myślisz?

Rozdział III - Chwila prawdy

Mijały godziny, dni, tygodnie i miesiące, dziewczyny był coraz bliżej, można by rzec że się zaprzyjaźniły. Nie było między nimi sekretów i tematów tabu. Oczywiście Gabriela nie wiedziała o tym że Viktoria jest wampirzycą ale czy kiedyś o to spytała i czy rudowłosa musiała kłamać ze tak nie jest? Jedyny temat jaki skrzętnie w tym domu był omijany był powód wyprowadzki brązowookiej z domu. Oczywiste jest że wcześniej czy później i na ten temat będzie trzeba porozmawiać ale jak do tej pory sprytnie był omijany. Zielonooka w końcu nauczyła się poruszać, zachowywać i mówić jak w obecnych czasach, mimo to często się zapominała i wracając pamięcią do czasów Julii zaczynała zachowywać się jak dawniej.
- Gabi widziałaś tą moją czarną bluzkę na ramiączkach? - krzyknęła biegając po całym mieszkaniu w staniku jednocześnie malując usta.
- Tak, jest w koszu na pranie - Krzyknęła dziewczyna w odpowiedzi na pytanie leniwie siedząc na kanapie i przerzucając kanały w telewizji. W odpowiedzi usłyszała tylko ciche warknięcie i Viktorie potykającą sie po raz wtóry na butach.
- Ok maleńka, ja lecę do roboty będę około 4 więc nie musisz czekać. - Mówiąc to wampirzyca zamykała już za sobą drzwi i swoim naturalnym tempem przemierzała uliczki w poszukiwaniu pokarmu. Nie pracowała nigdzie a utrzymywała sie z tego co zdołała zabrać swoim ofiarą. Gabriela nigdy nie pytała gdzie pracuje czy też czym się zajmuje więc i tym razem wampirzyca nie była zmuszona do kłamstwa i miała czyste sumienie. Przemierzając w pół puste uliczki miasta rozglądała się za potencjalną ofiarą. Ostatnimi czasy żywiła sie głównie tanimi prostytutkami z pobliskich lasów, w jej ocenie osoby takie jak ona nie miały rodzin, bliskich a ich śmierć nie wpłynie na nikogo. Tak samo miało być tym razem, wolnym krokiem kierowała się w stronę lasu upatrując w nim swoją ofiarę. Teraz już nie było odwrotu, wolnym krokiem zbliżyła się do dziewczyny i nie zwlekając ani chwili dłużej wbiła kły w jej szyję. Z początku cichodajka wyrywała się i próbowała krzyczeć ale chwilę później opadła z sił i w pół przytomna majaczyła coś pod nosem. Gdy wampirzyca pozbawiła kobietę ostatnich kropli krwi opuściła ją na ziemię delikatnie trzymając jej ciało, nie lubiła długich pożegnań więc bez mniejszych ceregieli przyłożyła dłonie do głowy ofiary i skręciła jej kark. Gdy jadła nigdy nie zwracała uwagi na nic co się dzieje, na to co jest za nią ani przed nią, w momencie pożywiania się wyłączała wszystkie zmysły i delektowała się krwią. Nagle usłyszała za sobą cichy chichot i rozbrzmiewające się oklaski. Viktoria gwałtownie się obróciła jednocześnie przybierając pozycję obronną. Od razu dostrzegła przed sobą mężczyznę który na oko miał około 26 lat, był wysokim blondynem o niebieskich oczach i obłędnym uśmiechu. Pierwszy raz od ponad dwustu lat spotkała innego wampira i szczerze niebyła tym zadowolona. Już na pierwszy rzut oka widziała że wampir stojący parę metrów od niej jest o wiele młodszy.
- Ciekawe przedstawienie ruda - Powiedział drwiąco mężczyzna a kpiący uśmiech nie znikał z jego ust. Powoli zbliżył się do wampirzycy która spokojnie obserwowała go i błądziła za nim oczami.
- Kim jesteś i co cię tu sprowadza? -Syknęła cicho i nazbyt spokojnie. Jej pięści mimowolnie się zacisnęły, nie lubiła konkurencji i nieproszonych gości na swoim terenie.
- Zwą mnie Aleksander, a co mnie tu sprowadza? Jedna, jedyna i niepowtarzalna księga która jest w twoim posiadaniu. - Powiedział delikatnie się uśmiechając i powoli podchodząc do dziewczyny.
- Nie wiem o czym waćpan mówi. Jakaż to tajemnicza księga rzekomo znajduje się w moim posiadaniu. - Powiedziała wymuszając uśmiech i powoli oparła się o drzewo.
- Oboje dobrze wiemy że posiadasz ową księgę Viktorio, czuć ja od ciebie co jeszcze bardziej czyni z ciebie smakowity kąsek. - Mężczyzna spokojnie oparł dłoń o pień drzewa wpatrując się w oczy wampirzycy. Jego wyraz twarzy się nie zmieniał ciągle był równie drwiący i równie spokojny. Powoli palcami prawej dłoni przejechał po policzku wampirzycy a następnie zawinął sobie kosmyk jej włosów wokół palca wskazującego.
- Jak pan śmie - rzuciła bez zastanowienia kobieta i bez chwili zastanowienia wymierzyła mężczyźnie policzek. W jej oczach zabłysło coś na wzór zniesmaczenia i może nutki nienawiści. Wzięła głęboki oddech i świdrując mężczyznę wzrokiem czekała na jego ruch.
- Albo oddasz mi tę księgę po dobroci, albo zabiorę ją siłą. I przy okazji pożywię się tą dziewuszką co z tobą mieszka. - Aleksander uśmiechnął się delikatnie i spodziewając się że Viktoria po raz kolejny spróbuje go uderzyć jedną ręką złapał jej dłoń w nadgarstku, drugą zaś wymierzył jej cios prosto w twarz na tyle silny by kobieta osunęła się po pniu drzewa na ziemię. Nie spuszczając wzroku z mężczyzny splunęła pod jego nogi a następnie otarła krew z kącika ust.
- Jesteś zbyt cherlawy, zbyt słaby i zbyt pewny siebie by zdobyć tą księgę. Poza tym poco ci pamiątka mojej rodziny? - Powoli zaczęła wstawać spodziewając się kolejnego ciosy ze strony mężczyzny.
- Dla zysku, poza tym podobno to ciekawa lektura i każdy wampir powinien mieć prawo do zapoznania się z nią. – odpowiedział wpatrując się jej bezustannie w zielone oczy.
- Myślisz że tak cenną pamiątkę trzymam na biurku? Nie masz szans na jej zdobycie dla tego tu jesteś, sam dobrze wiesz że nie jestem na tyle głupia by wampirze sekrety trzymać pod jednym dachem z jedzeniem. – Zaśmiała się rozkosznie i spojrzała mu w oczy. – A teraz poznaj moją dobroć – powiedziała opierając dłoń na klacie mężczyzny – albo znikniesz z moich oczu i już cie nigdy tutaj nie zobaczę, albo pożałujesz tego że o tej księdze w ogóle usłyszałeś. – na ostatnie słowo nałożyła niewiarygodny nacisk i dłoń która była zaparta o pierś mężczyzny wyprostowała się jednocześnie odpychając go od siebie na kilka metrów.
- Grozisz czy obiecujesz ruda? – spytał lekko zdziwiony zamianą ról. Teraz to on czuł się jak ofiara zielonookiej nie jak osoba która ją naszła.
- Jeśli chcesz tą księgę to zapewne wiesz co jest w niej zawarte. Wiesz kim jestem i dlaczego będę jej bronić do ostatniej kropli krwi. Teraz dopóki ci pozwalam i daje możliwość podjęcia decyzji odejdź stąd raz na zawsze i zapomnij o jej istnieniu. – powiedziała powoli podchodząc do niego.
- Myślisz że się ciebie boję bo płynie w tobie czysta krew? Bo jesteś z głównej gałęzi rodu wampirów? A może dla tego bo masz paręset lat a ja jestem zaledwie 90 letnim szczeniakiem? – Mężczyzna powoli zaczął się obawiać wiedział że w tej chwili Viktoria jest tak rozjuszona że nie ma z nią najmniejszych szans. Powoli zaczął odpychać się nogami o ziemie póki nie natrafił plecami na drzewo.
- Zejdź mi z oczu jeśli ci życie miłe, mam nadzieje że już cię nigdy nie spotkam a ty skorzystasz z moich rad. – Syknęła i odwróciła się na pięcie powoli ruszając w stronę domu. Odechciało się jej jeść i pić teraz zastanawiała się gdzie może schować księgę by nikt jej nie znalazł. Jeśli już nowicjusze o niej wiedzą to ile osób może jej teraz zagrażać. Księga była pisana krwią co po wielu latach uwydatniało jej zapach. Wampirzyca była pewna że wśród wampirów istnienie tej księgi nadal jest opowiadane jako legenda dla nowonarodzonych przedstawiana jako ich cel do zdobycia do poznania prawdy i ich natury. Teraz jej najskrytsze oczekiwania zostały zniszczone, teraz już wie że księga którą dostała po przemianie może być przyczyną jej śmierci.

Rosiek 6-01-10 / 01:39:09 [komentarzy 9] Co o tym myślisz?